Czy masz poczucie, że utknęłaś zawodowo, czujesz się sparaliżowana, nie wiesz, co robić, by wreszcie poczuć, że się naprawdę realizujesz i że cały Twój potencjał, wszystko to, co w Tobie najlepsze ma szansę się urzeczywistnić?
Z mojego doświadczenia – zarówno mojego własnego, gdy podejmowałam ważne dla mnie z punktu widzenia zawodowego decyzje, jak i uwzględniając doświadczenia klientów, z którymi pracowałam – istnieją co najmniej cztery różne typy zawodowego paraliżu.
To bardzo ważne, aby wiedzieć, skąd bierze się Twój paraliż, abyś mogła zastosować najbardziej odpowiednie dla siebie rozwiązania. Pierwsza przyczyna, z powodu której możesz czuć się zblokowana to sytuacja, gdy…

Typ 1 – Zebrałaś już tyle informacji, że nie wiesz od czego zacząć, czujesz się przytłoczona. 

Muszę przyznać, że to jest moja przypadłość. Kiedy muszę podjąć ważną życiową decyzję, staram się wcześniej zebrać dużo informacji na dany temat, aby mój finalny wybór był tym najlepszym. Niestety czasami zdarza mi się przesadzić, informacji jest coraz więcej, jedne przeczą drugim, ja czuję się coraz bardziej zagubiona i czuję, że najlepiej dla mnie byłoby, gdyby to ktoś inny podjął za mnie decyzję.
Nauczyłam się już, że przychodzi taki moment, kiedy trzeba powiedzieć sobie “stop, wystarczy”.
Informacje są potrzebne, ale mają być dla nas inspiracją, a nie obciążeniem! To nie ma być kula u nogi, która nie pozwala Ci ruszyć z miejsca, lepiej, żeby to były skrzydła, które pozwolą Ci wyfrunąć! 😉

 

Typ 2 – Kiedy po prostu nie wiesz, co dalej robić w swoim życiu.

Być może pracujesz na tym samym stanowisku od dawna i czujesz się już znudzona, albo masz wrażenie, że niczego nowego już się nie uczysz i dlatego praca nie przynosi Ci satysfakcji. Możliwe, że przyjęłaś ją, bo nie było niczego lepszego w zasięgu ręki, teraz Twoje ambicje wzrosły i jesteś otwarta na rozważenie alternatywy czy innych opcji zawodowych, ale nie wiesz, w jakim pójść kierunku.
Jednym słowem chcesz robić coś innego, ale nie masz pojęcia co.  Proponuję Ci poniższe ćwiczenie, jest trochę trudne, takie przypierające do muru, ale czasem trzeba narazić się na pewien dyskomfort, by odkryć nowe możliwości.
Otóż wyobraź sobie, że zawód, który w tej chwili wykonujesz, stanowisko pracy, na którym jesteś, przestaje istnieć i nie ma kompletnie żadnej możliwości, abyś robiła coś podobnego?
Jaka byłaby wtedy dla Ciebie alternatywa? A lepiej będzie jeszcze, jeśli takich opcji wymyślisz dla siebie kilka. Zapisz teraz na kartce papieru wszystkie swoje odpowiedzi, wszystkie pomysły na to, jak mogłabyś zarabiać pieniądze, gdybyś nie miała tej pracy, którą masz.

Jeśli identyfikujesz się z tą sytuacją – paraliżu spowodowanego brakiem pomysłu na siebie – potrzebujesz pracy na głębszym poziomie samoświadomości. Zatrzymaj się na chwilę, poświęć sobie uwagę i czas, i zapytaj siebie, kim jesteś, czego chcesz, czego potrzebujesz, co lubisz, jakie są Twoje priorytety. Czasami jest to łatwe, ale czasami nie. Gdy pracuję z moimi klientami na tym poziomie, lubię sięgać po narzędzia służące stricte do identyfikowania mocnych stron. Bardzo pomocne są też takie instrumenty psychometryczne jak Hogan, czy MBTI. Możesz też pracować nad tym sama, korzystając z książek o rozwoju osobistym lub artykułów i informacji dostępnych w internecie. Twoim celem powinno być dokopanie się do swoich najgłębszych motywacji i talentów, byś mogła na nich bazować, podejmując decyzję o swojej zawodowej przyszłości.

 

Typ 3 – Z powodu obaw i niepewności.

Czasem bywa tak, że wstrzymuje Cię strach, może nie tylko powstrzymywać Cię od działania na rzecz zmiany w Twoim zawodowym życiu, ale czasem nawet może utrudniać krok 2 opisany powyżej – możesz tak bardzo się bać, że wydaje Ci się, że nie wiesz, czego chcesz. To znany mechanizm obronny – wolę błądzić w poczuciu, że nie wiem, niż odważyć się na ambitne marzenia!
Strach, który w takim przypadku odczuwamy, może być różnorakiego rodzaju: boimy się krytyki, boimy się, że zawiedziemy innych i siebie, że możemy być w błędzie co do oceny swoich możliwości, możemy nawet bać się sukcesu – a co będzie, jeśli mi się uda, co stracę, kiedy odniosę sukces?
Pierwszą rzeczą, z której trzeba wtedy zdać sobie sprawę jest to, że nie ma możliwości, by żyć całkowicie bez strachu – on nie znika, tylko się zmienia. Kiedy zaczynasz swoją zawodową karierę, towarzyszą Ci pewne lęki,mijają lata i już nie czujesz tych z początku swojej kariery, ale pojawiają się inne. Musisz się przyzwyczaić do tego, że się boisz i działać pomimo strachu.
To jedyna metoda. Polecam Ci fantastyczną książkę Susan Jeffers „Nie bój się bać”, która daje wiele bardzo praktycznych wskazówek, jak oswoić swoje lęki i pomimo nich realizować swoje cele. Póki co chciałabym, żebyś zrozumiała, że jeśli wstrzymujesz swoje plany, czy decyzje, czekając na to, aż strach zniknie, będziesz czekała w nieskończoność …
Oczywiście możesz spróbować zminimalizować efekt swojego strachu. Na przykład, przygotowując plan B, na wszelki wypadek, gdyby coś poszło nie tak podczas realizowania planu A. To pomaga wielu ludziom zachować spokojniejszą postawę i iść dalej naprzód. Inny sposób to w drodze do realizowania zmiany nie oglądać się za siebie, czasem lepiej jest spalić za sobą mosty, by odciąć sobie drogę odwrotu. Często okazuje się, że w takiej sytuacji odkrywamy w sobie siłę, o którą same siebie nie podejrzewałyśmy. Które podejście wybierzesz, zależy od ciebie.
Inną opcją do rozważenia, która może ci pomóc, będzie głębsze przeanalizowanie, czego się boisz. Potem gdy zadam Ci pytanie “co to jest to najgorsze, co może się zdarzyć, jeśli ci się nie powiedzie?”, możesz zdać sobie sprawę, że w wielu przypadkach to najgorsze, co może się zdarzyć, wcale nie jest takie złe.

Typ 4 – Czyli, jak zjeść słonia?

No właśnie – jak? Jasne, że …po kawałku!
Często tak się dzieje, że nasz zawodowy projekt postrzegamy jak takiego właśnie wielkiego słonia!
Próbujemy go połknąć na raz, nie udaje się. Próbujemy znowu i znowu się nie udaje. Wtedy zazwyczaj porzucamy nasz cel, poddajemy się, zniechęcone i z poczuciem przegranej. Nikt nie jest w stanie zjeść słonia na raz, a cała tajemnica ludzi efektywnych, którym udaje się
wdrażać w życie ambitne plany, to właśnie umiejętność podzielenia projektu na mniejsze elementy, mini-projekty, mini-zadania, zdefiniowane jako konkretne działania i zaplanowane w kalendarzu. Wtedy nie tylko wiesz, od czego zacząć i co robić w następnym kroku, ale również redukujesz swój strach przed nieznanym, zmieniając perspektywę, z której spoglądasz na swój wielki cel – to trochę tak jakbyś przyłożyła powiększającą soczewkę do mapy i teraz widzisz już dokładnie ten kolejny szczegół na drodze.

Trzymam kciuki za Twoje plany zmiany i chętnie przeczytam w komentarzach, w jakiej sytuacji zawodowej się obecnie znajdujesz i jakich sposobów używasz, aby iść do przodu? Podziel się ze mną i czytelnikami swoim doświadczeniem!

Wszystkiego dobrego!

Monika