Zgodnie z przysłowiem życie ma swoje blaski i cienie, trudno byś liczyła na to, że akurat Twoje życie będzie składało się z samych blasków. Tak jak obecna kryzysowa sytuacja związana z pandemią, tak  samo inne potencjalne cienie życia zawsze niosą za sobą jakieś mniejsze lub większe cierpienie.

Zaryzykowałabym stwierdzenie, że w całej tej pracy, którą nazywamy osobistym rozwojem właśnie nauczenie się tolerowania wzlotów i upadków życia, i wszystkich towarzyszących im emocji, jest tą najważniejszą częścią pracy nad sobą. Być w stanie znieść coś, co wydaje się nie do zniesienia, jest jednym z największych przejawów wewnętrznej siły i odporności psychicznej. Umiejętność konstruktywnego, mądrego bycia z tym wewnętrznym odczuciem, że jest mi źle, paradoksalnie jest osią naszego zdrowia psychicznego i dobrego samopoczucia.

Kiedy mówisz, myślisz, czujesz „Nie mogę już tego znieść”, dajesz sobie sygnał do mentalnej ucieczki lub ataku. Często ani jedno, ani drugie nie jest dobre. W takich okolicznościach bowiem ucieczka oznacza zwykle udawanie przed samą sobą , że nie czujesz tego, co czujesz, czyli tych wszystkich nieprzyjemnych emocji, które jakaś sytuacja wywołała w Tobie. Atak z kolei często przeradza się w akt agresji wobec samej siebie jak np. w obwinianie siebie za to, że nie radzisz sobie z tą sytuacją lub agresji wobec tych, którzy niekoniecznie są przyczyną tej trudnej sytuacji, a jedynie są dla Ciebie pod ręką, a Ty używasz ich, by w ten sposób uchronić siebie przed doświadczaniem tego uczucia, że jest Ci źle.

Jeśli to, co teraz powiedziałam, brzmi znajomo, jak opis Twojej reakcji w sytuacji silnych nieprzyjemnych odczuć, mogę Cię zapewnić, że nie jesteś sama, nie jesteś jedyną osobą, której trudno poradzić sobie ze strachem, lękiem, wewnętrznym emocjonalnym bólem. Jesteśmy ludźmi, więc nie jesteśmy doskonali.

Jaki jest więc sposób na to, by być w stanie nie uciekać przed cierpieniem, ani nie próbować walczyć z nim na oślep?

Przede wszystkim warto wiedzieć coś o emocjach. Po pierwsze to, że emocje mają złą reputację :-). Często słyszymy: „Jesteś zbyt emocjonalna” lub „Nie bądź taka emocjonalna. Albo „traktujesz to zbyt emocjonalnie” czy „Bądź bardziej racjonalna”. I tym podobne. Zwróć uwagę na przykład, jak rzadko obecnie używamy słowa „serdeczność”. A to takie dobre, potrzebne słowo. I my tej serdeczności we współczesnym świecie tak bardzo potrzebujemy.

W związku z tym właśnie społecznym odbiorem, czy odczytem emocji mamy do nich ambiwalentny stosunek – gdzieś w środku czujemy, że przecież w życiu na koniec chodzi po prostu o miłość, oczywiście rozumianą bardzo szeroko, ale summa summarum o miłość właśnie – do drugiego człowieka, do życia, do tego, co w nim robimy, co z nim robimy, do siebie. Ale o tym nie mówi się na biznesowych telekonferencjach. Na dodatek wiemy, że niektóre emocje są nieprzyjemne, wolelibyśmy ich nigdy nie czuć. Tak więc gdzieś tam z tyłu głowy możemy mieć przeświadczenie, że emocje to nie jest nic fajnego. Dlatego ważne jest takie proste wyedukowanie się w tym temacie, najlepiej by było, żeby zaczynało się ono już w szkole lub przedszkolu – marzenie! Dzięki takiej edukacji jesteśmy w stanie przeramować nasze postrzeganie emocji, szczególnie negatywnych – zaczynamy rozumieć je jako konieczne, ważne, cenne i że są to niesamowicie wartościowe dane.

Naprawdę nie jesteśmy w stanie iść przez życie, płynąć poprzez wszystkie jego nurty i meandry i podejmować właściwe decyzje, rozwiązywać problemy i rozwijać się i wzrastać w kierunku, który najbardziej odzwierciedla nasze mocne strony i nasze wartości, jeśli nie zwracamy uwagi na nasze emocje.

Nauczenie się postrzegania emocji jako cennych danych, które są nam potrzebne do podejmowania decyzji, nawet tych negatywnych emocji, to część tej psycho-edukacji, która jest taka ważna.

Na przykład nasz smutek w danym momencie życia mówi nam coś o nas i o tym momencie naszego życia. Emocja jest po części takim sygnałem do zwrócenia uwagi. Coś w Twoim życiu potrzebuje Twojej uwagi. Coś w Tobie wymaga Twojej uwagi. A potem jest odkrywanie tego, co to jest. Co takiego domaga się mojej uwagi po to, bym właśnie zwróciła na to uwagę i z tamtego miejsca być może dokonała wyboru, podjęła jakąś decyzję? Zdecydowała stamtąd, jak chcę żyć, jak chcę być, co chcę robić, z kim chcę być, z kim chcę wchodzić w interakcje, kim chcę w tych sytuacjach być?

To wszystko, ta refleksja zaczyna się od zwrócenia uwagi na emocje, zaczyna się od dbałości o emocje, o wewnętrzne doświadczenie, nawet kiedy to doświadczenie jest nieprzyjemne czy niepokojące.

Tak więc w tym wszystkim nie chodzi o tolerowanie cierpienia, ponieważ nie ma innego wyjścia, albo bo tak należy, chodzi o to, że istnieje ważny powód, aby nauczyć się być z trudnymi emocjami. Nauczyć się je odczuwać na tyle długo, by móc się im przyjrzeć, dowiedzieć się, co nam mówią, usłyszeć wiadomość, którą przynoszą. Potem na podstawie tych danych podjąć właściwą decyzję i odpowiednio zadziałać w życiu.

Jeśli teraz w czasie sytuacji tej pandemii, myślisz o swoim życiu, o swoich bliskich, wszystkich osobach, które kochasz, i czujesz smutek pomieszany ze strachem, nie staraj się tych emocji wypierać. Nie uciekaj przed nimi, nie szukaj panicznie sposobów na kontrolowanie tej sytuacji, bo nie ma możliwości w 100% jej kontrolowania. Zamiast tego poczuj ten smutek i ten strach  – co te emocje ważnego chcą Ci powiedzieć? Być może uświadamiają Ci ze zwielokrotnioną siłą jak bardzo cenne, piękne, wartościowe było Twoje dotychczasowe życie, jak wiele było w nim miłości. I teraz z tego miejsca dokonaj wyboru, zdecyduj – może o tym, że w takim razie warto je jeszcze bardziej cenić, a Twoich bliskich jeszcze bardziej kochać! A sobie samej dać wsparcie. Przytulić samą siebie, ukoić, z serca, z życzliwością. I postanowić, że od dzisiaj już zawsze będziesz się starała pamiętać, by z życzliwością i czułością traktować siebie, szczególnie w tych przypadkach, kiedy zauważysz, że nieprzyjemne emocje wysyłają Ci wiadomość o tym, że to właśnie jest Ci potrzebne.

Dlatego teraz chciałabym Cię zaprosić do takiego właśnie wsłuchania się w siebie. Co to jest to w Tobie, co tego potrzebuje, co chce być włączone, zauważone, co dopomina się o Twoją uwagę? Rozpoznaj to, zauważ. Pozwól temu dojść do głosu. We wszystkich nas jest bezbronność, kruchość, obawa. Szczególnie w kryzysowych momentach życia zaczynamy być tej części nas świadomi.

I teraz z tego miejsca szczerości, serdeczności, życzliwości co byłoby dla Ciebie najbardziej wzmacniające, uzdrawiające, co mogłabyś sobie powiedzieć? Jakie słowa pozwoliłyby Ci poczuć kontakt z Twoją wewnętrzną siłą, Twoją godnością, Twoją pewnością co do tego, jak cenne jest Twoje istnienie, Twoje życie, jak wiele w nim jest miłości, jak warte jest tego, byś pozostała mu wierna, zaangażowana, silna, wspierająca siebie?

 Bo jesteś częścią tej serdeczności, tej życzliwości i tej godności. Poczuj, jak Twoje obawy i lęki mogą być i są dla Ciebie zaproszeniem do wzmocnienia siebie!

I tej wewnętrznej siły życzę sobie i nam wszystkim!

Wszystkiego dobrego!