Niedzielne popołudnie, kończący się weekend, wizja nadchodzącego początku tygodnia. Nasze myśli zaczynają krążyć wokół jednego tematu: poniedziałkowy powrót do pracy. Pojawia się lekki niepokój, ból brzucha i napięcie przeszywające całe ciało. Zamiast cieszyć się i wykorzystać do końca pozostały wolny czas w myślach przeglądamy nasz kalendarz spotkań, szukamy nowych rozwiązań dla rozpoczętego projektu i zastanawiamy się, w jakim humorze następnego dnia będzie nasz szef. Niedzielna melancholia, o której mowa, związana jest ze stresem spowodowanym koniecznością powrotu do pracy po weekendzie i nosi miano syndromu niedzielnego popołudnia.

Ta okropna niedziela

Syndrom niedzielnego popołudnia jest zjawiskiem bardzo powszechnym. Może dotyczyć nawet 78 proc. osób pracujących, z czego 47 proc. swój stan tego dnia określa jako „bardzo zły”. Przyczyn Sunday Night Blues należy szukać w nieumiejętności odpoczywania i w niewłaściwym wykorzystaniu wolnego czasu. Wychodząc z biura w piątkowe popołudnie, nie potrafimy zostawić za sobą humorów szefa, niedokończonych zadań i niedomkniętych projektów. Nawet w weekend gonią nas deadliny, a służbowy telefon i pocztowa skrzynka nie pozwalają o sobie zapomnieć. Nieumiejętność odcięcia się od pracy skutkuje powracającymi jak bumerang natrętnymi myślami, które nie pozwalają się rozluźnić i spożytkować wolnego czasu na spotkania z rodziną i przyjaciółmi. Wyczerpane w czasie tygodnia pracy baterie, nadal będą rozładowane, bo nasza nieumiejętność odpoczywania nie pozwoli na ich uzupełnienie. Nie bez znaczenia pozostaje również miejsce, do którego wracamy po weekendzie. Jeśli nasza praca nie jest pasją, nie przynosi spełnienia i samorozwoju, a relacje interpersonalne pozostawiają wiele do życzenia, trudno się dziwić syndromowi niedzielnego popołudnia. Powrót do takiego miejsca na pewno będzie przyczyną nerwów i niedzielnego bólu brzucha.

Walczmy z niedzielnym bluesem

Możemy zawalczyć o nasze niedzielne popołudnia i pozbyć się z naszej głowy niechcianego napięcia. Wystarczy, że przed piątkowym wyjściem z pracy pozamykamy najpilniejsze sprawy, a telefon służbowy zostawimy na biurku. Jeśli ten pomysł wydaje Ci się jak nie z tego świata, to zastanów się, czy to jest naprawdę ok, że pozwoliłaś/eś temu malutkiemu urządzeniu przejąć na sobą tak ogromną kontrolę? A może wydaje Ci się, że firma, w której pracujesz, splajtuje, jeśli Ty nie będziesz w weekend ‘pod telefonem’? Seriously? Taki/a ważny/a jesteś? Słowo daję, mnie się wydaje, że raczej ważniejszy/a jesteś dla ludzi, których kochasz! To oni bardziej ucierpią, jeśli nie poświęcisz im należytej uwagi w wolnym spędzanym z nimi czasie. A więc koniec z megalomanią, zaplanuj przyjemne zajęcia na weekend dla siebie i najbliższych. Odetnij się całkowicie od tego, co w Twoim życiu dzieje się w dni powszednie w pracy. Przypomnij sobie, że jesteś człowiekiem, nie maszyną do produkowania wyników i osiągnięć, i radość z doświadczania życia to esencja Twojej ludzkiej natury. W poniedziałek przyjdź do pracy trochę wcześniej i zacznij od wypicia kawy z kimś z Twojego zespołu, kogo darzysz sympatią. Niech to będzie Twój poniedziałkowy rytuał. On pomoże Ci pozbyć się niedzielnego bluesa, bo nie ma nic lepszego dla nas ludzi niż przyjazny kontakt z drugim człowiekiem.

Miłego niedzielnego popołudnia życzymy!
Zespół Process Coach