W życiu codziennym mamy tendencję do myślenia o ciele w kategoriach wyglądu, sprawności fizycznej albo ewentualnie problemów chorobowych. Najczęściej mówimy o ciele jak o maszynie i traktujemy je jak pojazd, który zabierze nas do następnej czynności. Rzadko, jeśli w ogóle, rozważamy rolę ciała w naszym życiu społecznym i emocjonalnym.

A tak naprawdę Twoje ciało jest siedliskiem potężnej inteligencji, która pomaga ci poruszać się nie tylko od jednej czynności do drugiej, czy z miejsca na miejsce, ale tak naprawdę prowadzi Cię w życiu poprzez Twoje najważniejsze doświadczenia i relacje.

Bo przecież każde działanie, które podejmujesz, wiąże się z ciałem. W efekcie tego nasze ciało jest jakby takim aktem demonstracji osoby, która w nim żyje.

Twoja osobowość ucieleśnia się w Twojej fizyczności. Być może wydaje Ci się, że Twoja osobowość, Twoje JA, to jest to co myślisz, zawartość Twojego umysłu. Tymczasem jeśli znajdziesz się w nowej grupie ludzi, pobędziesz z nimi na przykład cały dzień, przy czym przez cały ten dzień nie odezwiesz się ani słowem, tak więc nie będą oni mieli pojęcia, o czym cały czas myślałaś, jak sądzisz, co się wtedy stanie? Czy ci ludzie będą mieli jakąś opinię na temat Ciebie, na temat Twojej osobowości, na temat, jakim jesteś człowiekiem? Oczywiście, że tak! Będą mieli o Tobie bardzo dużo do powiedzenia! Dlaczego?

Dlatego, że my ludzie – jako gatunek, porozumiewamy się poprzez język ciała duuużo dłużej niż mową! Jesteśmy więc niesamowicie biegli w tym języku, nawet nie będąc tego świadomi. Ten język właśnie decydował o naszym przetrwaniu w prehistorycznych czasach, kiedy musieliśmy ze sobą współpracować, żeby pokonać rozmaite niebezpieczeństwa, które czyhały wokół. A aby ze sobą współpracować, musieliśmy się komunikować, a dopóki nie wykształciliśmy mowy, robiliśmy to niewerbalnie, tak naprawdę wtedy jedynie czuliśmy siebie nawzajem. Czuliśmy, kto jest przyjacielem, a kto wrogiem. To czucie było jedynym kanałem komunikacji, kiedy nie było mowy.

Mówię to wszystko, żeby uświadomić Ci, jak ważne jest dla Ciebie Twoje ciało. Ponieważ, żeby to wszystko było możliwe, abyśmy mogli się ze sobą komunikować niewerbalnie, nasze ciała zostały odpowiednio wyposażone przez naturę.

Dlatego przestań myśleć o swoim ciele jak o maszynie, która jedynie ma być sprawna i ewentualnie jeszcze ładnie wyglądać. Twoje ciało to narzędzie poprzez które funkcjonujesz w rzeczywistości, to przedłużenie Twojej jaźni, to ekspresja Ciebie i Twojej osobowości. To narzędzie, za pomocą którego wyrażasz siebie, ale i też poznawałaś i nadal poznajesz świat.

Zwróć uwagę, że przez pierwsze lata naszego życia naszym językiem komunikacji jest tylko nasze ciało, zdolność mówienia wykształca się zwykle około 2ego roku życia. Przez te pierwsze dwa lata, które są krytyczne dla naszego przetrwania, wyrażamy się, ale też poznajemy zewnętrzną rzeczywistość, uczymy się jej poprzez nasze ciała.Jako dzieci przyjmujemy wzorce emocjonalne i relacyjne nie jako abstrakcję, ale przede wszystkim poprzez to, co odczuwamy w sensie sensorycznym, np. przez dotyk i co czujemy na poziomie emocji. W ten sposób wiemy na przykład, że ta pani, która się nami cały dzień opiekuje, której twarz widzimy zawsze ledwo otworzymy oczy, to ktoś, komu można zaufać, więc już nawet mając kilka miesięcy przytulamy się do niej, bo w jej objęciach jest miło i bezpiecznie. My tego nie myślimy, my to czujemy, a dokładnie czuje to nasze ciało. Dużo później jesteśmy w stanie po raz pierwszy powiedzieć o tej pani „mama”.

Tak jak rośliny przybierają fizyczny kształt w odpowiedzi na dostępność światła słonecznego, gleby i wody, tak nasz układ nerwowy ewoluował, by kształtować się w odpowiedzi na dostępność trzech podstawowych „składników odżywczych”, którymi są: bezpieczeństwo, więź emocjonalna i szacunek. W związku z tym Twój układ nerwowy rozwinął strategie odpowiednie dla Twojego wczesnego środowiska życia, by te podstawowe składniki, konieczne dla Twojego rozwoju Ci zapewnić. Te strategie i zachowania zostają zapisane w pamięci emocjonalnej naszego ciała jako pewne wzorce reakcji nerwowo-mięśniowych.  

Można powiedzieć, że jesteśmy trochę jak drzewa w tym procesie.

Podobnie jak drzewa, kształtujemy się w odpowiedzi na nasze otoczenie, subtelnie zginając i skręcając naszą formę fizyczną, aby dopasować ją do naszych wczesnych warunków życia. W przeciwieństwie jednak do drzew, my wychodzimy z tego wczesnego środowiska w miarę dorastania. I nagle okazuje się, że ten właśnie skręt, czy wygięcie w jakąś stronę ma się nijak do tego, co jest potrzebne w nowych sytuacjach, których doświadczamy.   

Jak w takim razie zmienić to akurat wygięcie czy skręcenie, czyli ten dany zapis nerwowo-mięśniowy, kiedy wiemy, że on nam nie służy? Czyli we wszystkich tych momentach, kiedy np. ściska Cię żołądek, bo musisz sprzeciwić się komuś, albo wystąpić publicznie, albo zareagować spokojnie, tymczasem Ty reagujesz agresywnie, a potem tego żałujesz? Jak zmienić te wszystkie wzorce nerwowo-mięśniowe? 

Otóż we współczesnej rzeczywistości jesteśmy przyzwyczajeni do tego, żeby działać na poziomie głowy, umysłu, myśli – i nie ma w tym nic złego, to jest praca nad naszą narracją, tą opowieścią, którą snujesz na swój temat w swojej głowie, pisałam o tym w poprzednim artykule: Czuć swoją wewnętrzną siłę!

Natomiast innym sposobem pracy nad sobą jest praca poprzez ciało. To w nim ten wzór reakcji się zapisał i jest to super ważny i super skuteczny sposób, mam wrażenie, że zmiana następuje wtedy naprawdę dużo szybciej.  

Chcesz spróbować? Czas więc na praktykę.

Po pierwsze poczuj swoją głowę mocno osadzoną na ramionach, poczuj Twoje ramiona ponad biodrami, niech Twoje plecy będą wyprostowane, ale nie sztywne, wtedy ramionom pozwól swobodnie opaść, poczuj kolana, jak zawsze mocno stabilizują Twoje ciało, pod nimi Twoje kostki i stopy.

Nazywamy to postawą godności. Nasze stopy są wtedy mocno na ziemi, czujemy w nich mocne oparcie, ugruntowanie.  Jednocześnie czuj też przestrzeń ponad Twoją głową, czuj, jak Twoje ciało Cię na nią otwiera. Masz moralne prawo być tutaj i wypełniać tę przestrzeń sobą. Masz prawo czuć się godnie. Masz prawo mieć duchową wizję siebie, cokolwiek to dla Ciebie oznacza – wizję ważnych rzeczy, które chcesz zrealizować.

Teraz wzdłuż tej pionowej linii godności skoncentruj się na tym, żeby jeszcze mocniej poczuć ją w sobie, prostuj się tam, gdzie wydaje Ci się to potrzebne, czuj ciężar, siłę grawitacji i to, jak ona pomaga Ci ugruntować w swoim ciele to poczucie godności.

Prostowanie nie oznacza sztywności, raczej czuj jak rozciągasz, relaksujesz kręgosłup, bo czujesz się bezpiecznie, poczuj, jakbyś dosłownie rosła fizycznie, Twoje ciało czuje swoje prawo do tej ludzkiej godności, dlatego odważnie i pewnie wypełnia przestrzeń, a Ty pozwalasz sobie na swoją wielkość, na swoją siłę, pozwalasz sobie czuć swoją wewnętrzną moc.

W czasie tego ćwiczenia staraj się mieć oczy cały czas otwarte, chodzi o to, żebyś ćwiczyła ten kontakt ze swoją wewnętrzną siłą, godnością w taki sposób, w jaki normalnie zazwyczaj funkcjonujesz w rzeczywistości, przez to łatwiej Ci będzie w codziennych życiowych sytuacjach przywołać w sobie ten stan. Zwróć więc uwagę na swoje oczy i pozwól im, by się rozluźniły. Może o tym nie wiesz, ale jeśli nasze oczy są utkwione sztywno i o takim twardym spojrzeniu, mamy wtedy tendencje do pogrążania się w negatywnych myślach przywołujących zmartwienia lub niepokój, a to napięcie jest

przenoszone z powrotem do mózgu przez nerw wzrokowy. Napięcie w mózgu powoduje z kolei przepływ tego skurczu na bardzo subtelnym poziomie, ale przez cały centralny układ nerwowy, czyli w efekcie przez całe Twoje ciało. Przez to możemy zużywać niepotrzebnie energię i się męczyć.

Więc Twoje oczy są teraz zrelaksowane, spojrzenie jest łagodne, miękkie. Rozluźnij też żuchwę. System, którym jest Twoje ciało, został zaprojektowany tak, aby zęby nigdy nie musiały się dotykać. Tak więc rozluźniona żuchwa, podbródek, zrelaksowane oczy. Teraz wystarczy, że na centymetr podniesiesz ramiona, a następnie weź głęboki oddech i pozwól, by Twoje ramiona opadły.

Ok, to już całe ćwiczenie. Ciekawa jestem, jak Ci się podobało. Podziel się swoimi komentarzami pod artykułem, z ciekawością przeczytam. A jeśli poczułaś, że ćwiczenie pomogło Ci skontaktować się z Twoją wewnętrzną mocą, to zapamiętaj te ruchy i ćwicz częściej, tak żeby w codziennym życiu łatwo Ci było sobie przypomnieć, jak to działa i co możesz zrobić, żeby tę wewnętrzną siłę poczuć.

Ciepło pozdrawiam!